Cześć, Kochana! Zatrzymajmy się na chwilę i porozmawiajmy. Wiem, masz milion spraw na głowie: praca, deadline’y, spotkania, próby znalezienia czasu na jogę i pamiętanie o telefonie do mamy. W tym pędzie miejskiego życia łatwo jest zgubić siebie i zapomnieć o małych, ale jakże ważnych rytuałach dbania o siebie. Czasem wydaje się, że dodanie kolejnego kroku do porannej rutyny to już za wiele. Ale uwierz mi, jest jeden gest miłości do samej siebie, który twoja skóra na pewno doceni. To codzienne stosowanie kremu z filtrem. Tak, tak, nawet gdy niebo jest zachmurzone, a ty biegniesz z kawą w ręku tylko z metra do biura. Dlaczego to tak ważne i jak zamienić ten obowiązek w przyjemny nawyk, opowiemy o tym dalej na Cosmelle.
Dlaczego SPF w mieście – to twój osobisty ochroniarz?
Myślisz, że słońce w mieście to nie to samo, co na plaży gdzieś we Włoszech? Nic bardziej mylnego. Miejskie słońce bywa nawet bardziej podstępne. Zastanówmy się, przed czym dokładnie chronimy naszą delikatną skórę. Istnieją dwa główne typy promieni ultrafioletowych, które do nas docierają:
- Promienie UVB (Burning) – to właśnie one odpowiadają za oparzenia słoneczne. Ich aktywność jest najwyższa latem i nie przenikają przez szyby. Wydawałoby się, że w biurze jesteśmy bezpieczne.
- Promienie UVA (Aging) – a to już prawdziwi tajni agenci. Są aktywne przez cały rok, przenikają przez chmury i szyby okienne, i to one są główną przyczyną fotostarzenia. Te promienie niszczą kolagen i elastynę, prowadząc do powstawania zmarszczek, utraty jędrności i przebarwień.
Oznacza to, że nawet spędzając dzień w biurze przy oknie, jesteś narażona na działanie promieni UVA. A dodaj do tego stres, kurz, spaliny i niebieskie światło z ekranów gadżetów… Ten „miejski koktajl” przyspiesza procesy starzenia i sprawia, że skóra staje się szara i zmęczona. Krem z filtrem to twoja codzienna tarcza, która przyjmuje na siebie główne uderzenie i pozwala skórze pozostać zdrową, promienną i młodą znacznie dłużej.

Odszyfrowujemy tajne kody: co oznaczają litery i cyfry na opakowaniu?
Wchodzisz do drogerii, a tam – bateria słoiczków z różnymi skrótami: SPF 15, 30, 50, PA++, PA++++, Broad Spectrum… Można dostać zawrotu głowy! Spokojnie, bez paniki, rozłóżmy wszystko na czynniki pierwsze. To prostsze, niż się wydaje.
- SPF (Sun Protection Factor): Ten wskaźnik mówi o poziomie ochrony przed promieniami UVB, czyli przed oparzeniami. Cyfra pokazuje, ile razy dłużej możesz przebywać na słońcu do momentu pojawienia się zaczerwienienia, w porównaniu do skóry bez ochrony. Do miasta dermatolodzy zalecają wybieranie SPF 30 lub SPF 50. Różnica w stopniu ochrony między nimi jest niewielka (SPF 30 blokuje ~97% promieni UVB, a SPF 50 – ~98%), ale dla jasnej lub wrażliwej cery lepiej wybrać wyższy faktor.
- PA / PPD (Persistent Pigment Darkening): A to oznaczenie (zwykle z plusami) pokazuje poziom ochrony przed podstępnymi promieniami UVA, które odpowiadają za starzenie. Im więcej plusów, tym lepsza ochrona. Do codziennego stosowania w mieście szukaj na opakowaniu PA+++ lub PA++++.
- Broad Spectrum (Szerokie spektrum): Ten napis to twój najlepszy przyjaciel. Oznacza, że produkt chroni jednocześnie przed promieniami UVA i UVB. To obowiązkowy warunek dobrego kremu z filtrem.
Filtry fizyczne vs. chemiczne: bitwa tytanów w twojej kosmetyczce

Wszystkie kremy z filtrem działają za pomocą specjalnych filtrów, które dzielą się na dwa rodzaje: fizyczne (mineralne) i chemiczne (organiczne). Oba są skuteczne, ale działają inaczej i mają swoje niuanse. Nie ma „dobrej” czy „złej” opcji, jest tylko ta, która pasuje właśnie tobie.
| Rodzaj filtrów | Fizyczne (mineralne) | Chemiczne (organiczne) |
| Składniki aktywne | Tlenek cynku (Zinc Oxide), Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide) | Awobenzon, oksybenzon, oktynoksat, oktokrylen i inne |
| Zasada działania | Działają jak lustro: tworzą na skórze barierę, która odbija promienie słoneczne. | Działają jak gąbka: pochłaniają promienie UV i zamieniają je w energię cieplną. |
| Dla kogo? | Idealne dla cery wrażliwej, reaktywnej, skłonnej do alergii, a także dla skóry dzieci. | Mają lżejsze konsystencje, są niewidoczne na skórze, dobrze sprawdzają się przy cerze tłustej i mieszanej. |
| Plusy | Zaczynają działać od razu po nałożeniu, rzadko powodują podrażnienia. | Łatwo się rozprowadzają, nie pozostawiają białych śladów, często zawierają dodatkowe składniki pielęgnacyjne. |
| Minusy | Mogą bielić skórę, mieć gęstszą konsystencję. | Zaczynają działać po 20-30 min od nałożenia, mogą podrażniać bardzo wrażliwą skórę. |
Na szczęście nowoczesne marki często tworzą produkty, które łączą oba rodzaje filtrów, aby czerpać to, co najlepsze z obu światów: niezawodną ochronę i komfortową konsystencję.
Idealne dopasowanie: wybieramy SPF do typu cery
Aby krem z filtrem stał się twoim przyjacielem, a nie wrogiem, który zapycha pory i psuje makijaż, trzeba go wybrać z uwzględnieniem potrzeb twojej skóry. To jak z wyborem idealnej pary dżinsów – musisz znaleźć swój fason.
Dla cery tłustej i mieszanej
Twój wybór to lekkie fluidy, żele lub esencje z efektem matującym. Szukaj na opakowaniu oznaczeń „niekomedogenny” (non-comedogenic), „oil-free”. Świetnie, jeśli w składzie znajdą się składniki seboregulujące, na przykład niacynamid lub ekstrakt z zielonej herbaty. Takie produkty nie będą obciążać skóry i prowokować nowych wyprysków. A skoro o tym mowa, jeśli masz problem z niedoskonałościami, warto poznać ich przyczyny. Niedawno pisałyśmy o trądziku u dorosłych i skutecznych składnikach pielęgnacyjnych, zajrzyj, jest tam wiele przydatnych informacji.
Dla cery suchej i wrażliwej
Potrzebujesz przyjaciela, który będzie nie tylko chronił, ale także nawilżał i łagodził. Wybieraj kremowe konsystencje ze składnikami nawilżającymi: kwasem hialuronowym, ceramidami, gliceryną. Dla cery wrażliwej lepiej sprawdzą się produkty na filtrach fizycznych (tlenek cynku i dwutlenek tytanu), poniewaz rzadziej wywołują podrażnienia. Szukaj w składzie składników łagodzących, takich jak wąkrota azjatycka, aloes czy pantenol.
Dla cery normalnej
Szczęściara! Możesz eksperymentować z różnymi konsystencjami – od lekkich lotionów po bardziej odżywcze kremy. Kieruj się własnymi odczuciami i porą roku. Latem najprawdopodobniej polubisz lekkie fluidy, a zimą możesz wybrać coś gęstszego z dodatkowymi funkcjami pielęgnacyjnymi.
Sztuka aplikacji: proste zasady dla maksymalnej ochrony

Kupno idealnego kremu to połowa sukcesu. Ważne jest też, by prawidłowo go używać. Inaczej cały wysiłek pójdzie na marne.
- Nie żałuj produktu! Główny błąd większości z nas – nakładamy zbyt mało kremu. Prawidłowa ilość na twarz to około 1/3 łyżeczki do herbaty. Aby łatwiej było to zwizualizować, użyj „zasady dwóch palców”: wyciśnij dwa paski kremu na palec wskazujący i środkowy – tyle wystarczy na twarz i szyję.
- Nakładaj z wyprzedzeniem. Ochrona przeciwsłoneczna to ostatni krok w porannej pielęgnacji, ale pierwszy przed nałożeniem makijażu. Jeśli masz krem z filtrami chemicznymi, nałóż go 20-30 minut przed wyjściem na zewnątrz, aby zdążył się aktywować. Daj mu kilka minut na wchłonięcie, zanim nałożysz podkład.
- Nie zapominaj o „zapomnianych miejscach”. Koniecznie nakładaj krem na uszy, kark, dekolt i dłonie. Te obszary są tak samo narażone na działanie słońca i często jako pierwsze zdradzają nasz wiek.
- Reaplikuj ochronę. To najtrudniejszy punkt w warunkach miejskich. Zgodnie z zasadami, SPF trzeba reaplikować co 2-3 godziny aktywnego przebywania na słońcu. Jeśli cały dzień spędzasz w biurze, wystarczy poranna aplikacja. Ale jeśli planujesz lunch na letnim tarasie lub długi spacer po pracy, warto odnowić ochronę. Jak to zrobić na makijaż? Użyj sprayów z filtrem, mgiełek lub podkładów typu cushion – są wygodne i nie psują makijażu.
Zamień ten proces w swój mały rytuał. Włącz ulubioną muzykę, nakładaj krem lekkimi, masującymi ruchami. To te 5 minut dla siebie, kture nadają ton całemu dniu. To tak samo przyjemny nawyk, jak poranna kawa czy wieczorny masaż na sucho szczotką, który dodaje energii i daje poczucie troski o własne ciało.
Dbanie o siebie to nie luksus, a konieczność
Kochana, wiem, jak czasem trudno znaleźć siłę na dodatkowe działania. Ale codzienna ochrona przed słońcem to nie kwestia próżności czy pogoni za wieczną młodością. To kwestia zdrowia i szacunku do samej siebie. To twój mały, ale jakże znaczący wkład w swoją przyszłość. To profilaktyka, która jest znacznie prostsza i tańsza niż leczenie konsekwencji.
Wybierz swój idealny SPF, uczyń go częścią porannego rytuału i po prostu ciesz się życiem, wiedząc, że twoja skóra jest bezpieczna. I niech słońce daje ci tylko dobry nastrój, inspirację i miękkie światło do udanych zdjęć, a nie zmarszczki i przebarwienia. Masz siebie tylko jedną, dbaj o siebie!
No Comment! Be the first one.